magdalena frączek

magda.lena frączek

magda.lena frączek –  dziewczyna z Raciborza. Kobieta/debiut. Wokalistka, pianistka, kompozytorka, autorka tekstów. Rocznik 1989. Przez siedem lat tworzyła muzykę w zespole Love Story, z którym nagrała dość kontrowersyjną płytę pt. Talitha kum. Która zresztą stała się bestsellerem – od 3 lat jest w pierwszej trójce najlepiej sprzedających się płyt w Chrześcijańskim Graniu. W 2011 roku zespół stał się Debiutem Roku.

W roku 2013 roku zadebiutowała autorskim albumem pt. Effatha. Młode, pokorne zapiski, które brzmią jak piosenki. Albo też lepiej – album kobiety o kobietach. I dla kobiet. Choć chyba nie tylko, bo z tego co nam wiadomo trafia także do panów. Album ten zdobył Feniksa 2014 w kategorii muzyka, co tylko potwierdza talent Magdy.

 

Początki nie były jednak łatwe, dlatego wspiera Ona naszą akcję i promuje powstawanie „orlików muzycznych” w całej Polsce – poniżej znajdziecie Jej świadectwo:

„Sale prób są nie tyle potrzebne, co niezbędne. Zauważę tu nowy – z perspektywy czasu wydaje mi się jeden z najważniejszych – aspekt tworzenia takich miejsc. W sali prób spotykamy się po to, aby grać i jest to jedyne miejsce, w którym można znaleźć odpowiednich ludzi do wspólnego grania. Tu mierzymy swoją wrażliwość, osobowości, intencje. Podczas wspólnej pracy pokazują się charaktery i talenty. Najważniejszego nie odkryje się w knajpie, na wspólnym wyjeździe czy koncercie. To wszystko jest ważne, ale pracowitość, pokora i wierność rzemiosła muzycznego kształtuje się podczas długich, ciężkich prób. Jednak, jak to robić, jeśli nie ma na nie miejsca? Jeśli nie ma gdzie ich organizować? I tak, zamiast grać, młodzi adepci muzyki neurotycznie i skrajnie indywidualnie próbują przebijać się do świata muzyki robiąc coś samemu w domu przed ekranem własnego laptopa. Nie krytykuję tych dróg, jednak uważam że bez sal prób nie ma prawdziwych zespołów, bez sal prób nie ma płaszczyzny do realnego konfrontowania intencji, które mobilizują nas do grania. Świat zyskuje coraz więcej samotnych wokalistów, gitarzystów, perkusistów, zagubionych w emocjach, w sobie, w tym, co nazywają „miłością do muzyki”.

 

W moim mieście, w Raciborzu, w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa mieliśmy totalny komfort grania. To było niesamowite. Dzięki ciężkiej pracy ks. Romana Dyjura, który stworzył nam profesjonalną salę prób (w domu katechetycznym, ze świetnym sprzętem, wyciszeniem), mieliśmy szansę rozwijać się jako muzycy, jako ludzie między ludźmi. Przepływ i cyrkulacja młodych muzyków była ogromna. Z „salki” korzystały zespoły z całego miasta, nie tylko tzw. chrześcijańskie kapele. Schedę po ks. Romanie przejął proboszcz ks. Adam Rogalski, świetny realizator dźwięku. Oprócz zaplecza technicznego mieliśmy cały czas zaplecze duchowe, wsparcie. Mogliśmy z tymi wszystkimi emocjami i pomysłami, których było tysiąc na minutę, przychodzić do nich. Po radę, na herbatę, posiedzieć, pomilczeć.
Sale prób są potrzebne, bo muzyka to coś poważnego, to zawód jak każdy inny, który potrzebuje przestrzeni do rozwoju. Dobrze zarządzana sala prób jest jak drzewo, na którym zakwitają coraz to nowe kwiaty, z czasem owocują, a po nich przychodzą następni.” – Magda.lena Frączek

 

 

Płyty Magdy i Love Story kupisz w naszym SKLEPIE – zapraszamy!